Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
94 posty 800 komentarzy

Blog Naczelnego

Naczelny - Naczelne (Primates) – rząd ssaków łożyskowych charakteryzujących się najlepiej wśród wszystkich zwierząt rozwiniętym mózgiem. (Wikipedia)

Hop-bit, czyli byłem w kinie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Elfy mają niesamowitych fryzjerów i wizażystów.

Wolę hard SF. Wizja Tolkiena, choć swego czasu Trylogię przeczytałem od deski do deski, jakoś mnie nie ujęła.

Nie ujęła mnie ani proza, ani ekranizacja „Władcy pierścieni” sprzed ponad dekady - i to mimo jej niewątpliwie graniczących z kiczem walorów wizualnych. Towarzyszący realizacji filmów nachalny marketing oraz lansowane przy okazji mętnawe teorie o „epickiej walce dobra ze złem” raczej irytowały, niż inspirowały.

Nie tylko mnie.

Jeśli już inspirowały, to do przywrócenia realistycznej skali całemu przedsięwzięciu. Przykładami mogą być memy w rodzaju przekręconego na „władcę pierścienic” tytułu, lub słynne „trololo”.

Panoszący się obecnie na ekranach kin „Hobbit: Pustkowie Smauga”, pomijając nieco stonowany marketing, utrzymuje się w naszkicowanej wyżej tradycji.

Fabuła

Wszystko inspiruje niejasny (pewnie stąd ksywka Szary) agent wpływu w fikuśnej czapce.

Mały z Brodą szuka taty (cóż za głębia odniesień!), którego Szary kiedyś wpakował w kłopoty. Mimo to Szary przekonuje Małego z Brodą, żeby ze swoją bandą też się wpakował w kłopoty.

Banda Małego składa się z Małych z Brodami i jednego Małego Bez Brody, ale za to z wielkimi stopami. (W ogóle, co do znaków szczególnych, większość postaci ma uszy kojarzące się z powiedzeniem "słoń mu na ucho nadepnął". Ale moim zdaniem mógł to zrobić Mały Bez Brody. Ma takie stopy, że w całym Śródziemiu nie może dostać butów!)

Banda Małych idzie zatem wpakować się w kłopoty, jednocześnie uciekając przed kłopotami wystylizowanymi na ofiary nieudanych operacji plastycznych.

Uciekają przez przez las androgynicznych elfów.

Oczywiście pakują się w kłopoty.

Przy okazji jedna taka elfia feministka, z ludu ale robiąca karierę, przełamuje rasowe uprzedzenia i uprawia multikulti oraz medycynę holistyczną.

Elfy mają niesamowitych fryzjerów i wizażystów. Oraz rewelacyjne antyperspiranty. Ani włos nie drgnie, ani rzęsa nie spadnie (co innego - całe głowy) podczas przypominających parkour walk. O zadyszce oczywiście też można zapomnieć.

Film się robi długi, więc kilku kolejnych bohaterów ma głębię postaci wyciętych z komiksu. Mimo tak ograniczonego pola aktorskich popisów, grany przez Ryana Gage Alfrid - prawa ręka władcy Miasta Nad Jeziorem - na długo pozostaje w pamięci.

* * *

O co w tej historii chodzi? O to, co zwykle - o władzę i pieniądze. Trudno w tym kontekście oprzeć się wrażeniu, że z całej przemierzającej ekran czeredki najbardziej ludzki jest smok.

Ale najgorsze jest to, że... mam ochotę obejrzeć dalszy ciąg!   

KOMENTARZE

  • Dobre ;)
    Dzięki za recenzje.
  • x:)
    W tym kontekście niewolę hard sf, tylko sf. To jest fantasy. Nieślubne dziecko sf.:)

    "mętnawe teorie o „epickiej walce dobra ze złem” raczej irytowały, niż inspirowały."
    To musi Cię irytować, każda "walka dobra ze złem" z holywood. Taki Hitman, pidbul tresowany od niemowlęcia na bezwzględnego kilera też walczy. Itd..:)

    "„Hobbit: Pustkowie Smauga”, pomijając nieco stonowany marketing, utrzymuje się w naszkicowanej wyżej tradycji."
    No masz! I musi, inaczej nie byłby sobą, tylko czym innym. Np jakiś tam almodowarem.

    "Wszystko inspiruje niejasny (pewnie stąd ksywka Szary) agent wpływu w fikuśnej czapce."
    Może i agent, ale dlaczego niejasny? PITa nie składa?:)
    To jest pikuś, ale ten jego pomniejszy, w maskowaniu, to musi być dopiero niejasny agent. Co on tam robi z tym Żwirkiem i Muchomorkiem, w tej kniei, gdy ich nikt nie widzi? Nie mówiąc o tym, że się znęca nad zajączkami i je wykorzystuje nie płacąc!

    "Mały z Brodą szuka taty (cóż za głębia odniesień!)"
    Taty szuka?? Chyba obejrzę jeszcze raz.. No nie może być, że Nat z jakiegoś bryku leci. Musiałem czegoś nie zrozumieć. Wydawało mi się, że tata sczezł, a młody idzie ma kamikadze po dziedzictwo. Swój kraj i tron. Tylko jest malutka przeszkoda, która właśnie zeżarła tate w formie tosta.

    "Banda Małych idzie zatem wpakować się w kłopoty, jednocześnie uciekając przed kłopotami wystylizowanymi na ofiary nieudanych operacji plastycznych. "
    Gdyż za plecami bandy małych, rozpoczyna się rozgrywać większy dramat, ważniejszego reżysera. Efekt jest podobny do ucieczki Zagłoby z panną, z Rozłogów. Desperacja!

    "Oczywiście pakują się w kłopoty. "
    Oczywiście nie było by żadnego kłopotu, gdyby pan elficki na włościach, nie miał urażonej dumy, względem całego rodu małych i zwyczajnie nie chciał, aby mały odzyskał dziedzictwo.

    "Elfy mają niesamowitych fryzjerów i wizażystów."
    Żywica epoksydowa i gwózdki.

    "O zadyszce oczywiście też można zapomnieć."
    Nikt nigdy nie widział zadyszanego elfa. Byłby to wyraz braku kultury osobistej, tak dyszeć.
    Prawdopodobnie nie palą, a ogrzewania mają na błękitne paliwo. Znaczy na ruskim gazie jadą.

    "Film się robi długi, więc kilku kolejnych bohaterów ma głębię postaci wyciętych z komiksu."
    Wyciętych z fantasy..

    "grany przez Ryana Gage Alfrid - prawa ręka władcy Miasta Nad Jeziorem - na długo pozostaje w pamięci."
    Gdyż gra człowieka, u stóp władzy. Nie trzeba niczego grać. Wystarczy być sobą.

    "O co w tej historii chodzi? O to, co zwykle - o władzę i pieniądze. Trudno w tym kontekście oprzeć się wrażeniu, że z całej przemierzającej ekran czeredki najbardziej ludzki jest smok."
    Patrz, a napisane było, że o tatę?

    Toć od poprzedniej części wiadomo po co się idzie kawał drogi. Po dziedzictwo. A tu odkrycie na koniec, a wcześniej tata?
    No pewnie, że smok jest ludzki! Przyleciał zwabiony zamożnością krainy, okuty w zbroję i wymordował wunderwaffe całe miasto-państwo, aby położyć łapę na jego majątku. Na koniec części, postanowił rozprostować kości i leci spalić, upadłe od czasu pokonania bandy małych (prosperowali z małych) miasto. Obecnie zasraną wiochę ludzi, śmierdzącą padłą rybą.
    We wiosce znajduje się jednak, ostatnia ocalała jednostka broni, z królestwa małych, która może razić smoki tej wielkości. Wraz z przeszkoloną obsługą...

    :)
  • @Torin 20:57:49
    :-D
  • Hop- na kasę, czyli nie pójdę do kina.
    O ile pierwsze ekranizacje WP obejrzałem u znajomych a potem w kinie, o tyle druga część Hobbita może mieć z tym problemy.
    Schlebianie gustom widowni wyszkolonej na RPG i celowe efekciarstwo(pomijając teflonowe elfy:)) spowodowało, że wielu oglądaczy "piratów" nie pójdzie potem do kina zobaczyć oryginał.
    Czy zauważyliście właśnie teraz kolejne kampanie nt zaostrzenia walki z piractwem filmowym?
    Wygląda to na nerwowe ruchy producentów, zaniepokojonych możliwym spadkiem zysku z kin
  • A może by tak co poczytać Panie Naczelny?
    http://www.wywrota.pl/ksiazka/11780-powrot-mitu-czyli-jak-rozumiec-tolkiena.html
  • @Katogoria 07:55:53
    Obawiam się, że to nie pomoże ;-)
    Ukłony!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej